
Klątwa trwa 40 lat. Rynek i bukmacherzy oceniają szanse grupy F na MŚ 2026
Grupa F 2026: Holandia, Japonia, Szwecja i Tunezja
Od 1982 roku, czyli od wprowadzenia obecnego formatu losowania grup, żadna reprezentacja, która rozpoczynała turniej właśnie w grupie F, nie została później mistrzem świata. Przez lata trafiały tam jednak mocne ekipy, często kandydaci do gry o wysokie cele. Mimo to — finałowy krok zawsze pozostawał poza zasięgiem.
W tegorocznej edycji w grupie F znalazły się:
- Holandia
- Japonia
- Szwecja
- Tunezja
Na papierze to zestaw, który może realnie walczyć o awans. Największym faworytem pozostaje Holandia, a Japonia coraz częściej wymieniana jest jako jeden z potencjalnych „czarnych koni” turnieju.
Co mówi rynek? Polymarket kontra bukmacherzy
Ciekawie robi się jednak wtedy, gdy spojrzymy na wyceny rynkowe.
Na rynku Polymarket dotyczącym zwycięzcy grupy F rozkład sił wygląda mniej więcej tak:
- Holandia ~55%
- Japonia ~26%
- Szwecja ~14%
- Tunezja ~6%
Z kolei w szerszym ujęciu — czyli rynku mistrza świata 2026 — Holandia nie jest w ścisłej czołówce faworytów. Najwyżej wyceniane są takie reprezentacje jak Francja, Hiszpania czy Anglia, a Holendrzy plasują się raczej w drugiej grupie kandydatów, a jej szanse na zdobycie Miestrzostwa Świata 2026 Polymarket szacuje na zaledwie 4%.

Na polskim rynku bukmacherskim kursy na Holandię jako zwycięzcę MŚ 2026 są bardzo zbliżone i oscylują w jednym przedziale (brak dużych rozbieżności między operatorami):
- STS: ok. 21.00 – 26.00
- Betclic Polska: ok. 20.00 – 25.00
- Fortuna: ok. 21.00 – 26.00
- Superbet Polska: ok. 20.00 – 25.00
- BETFAN: ok. 22.00 – 28.00
Oznacza to prawdopodobieństwo mniej więcej: 3,5% – 5% szans na tytuł
Bukmacherzy w Polsce:
- bardzo spójni między sobą
- traktują Holandię jako „top 6–8 kandydatów”
- ale wyraźnie za: Francją, Hiszpanią, Anglią, Brazylią, Argentyną
Rynek globalny:
- praktycznie ta sama wycena co PL
- brak „value gap” (czyli rynek nie daje przewagi ani w jedną, ani w drugą stronę)
Kursy na zwycięstwo drużyny z grupy F
Co z tego wynika?
Zestawienie rynku prediction markets z bukmacherami daje ciekawy wniosek: „klątwa grupy F” nie znajduje dziś potwierdzenia w wycenach.
Holandia sama w sobie podnosi wartość tej grupy, ale nie na tyle, by uznać ją za główne źródło przyszłego mistrza świata. Japonia dodaje potencjał niespodzianki, jednak Szwecja i Tunezja pozostają raczej w roli outsiderów.
W praktyce oznacza to, że:
- rynek nie wierzy w „historyczną klątwę”,
- ale też nie traktuje grupy F jako szczególnie uprzywilejowanej ścieżki do tytułu.
Można więc powiedzieć, że statystyka żyje własnym życiem, a wyceny rynkowe — własnym.
I jak zwykle w futbolu, ostateczne rozstrzygnięcie i tak zapadnie dopiero na boisku.


