
Taniec z gwiazdami, 19. edycja. Bukmacherzy już wybrali zwycięzcę?
Bukmacherzy mają swoich faworytów
Czy analitycy naprawdę potrafią przewidzieć, kto podniesie Kryształową Kulę? A może – jak to w "Tańcu z gwiazdami" bywa – wszystko wywróci się do góry nogami już po pierwszym odcinku?
Choć uczestnicy dopiero rozpoczną walkę o sympatię widzów, bukmacherzy już przeanalizowali ich popularność, doświadczenie sceniczne, medialność i potencjał do zdobywania głosów. Właśnie na tej podstawie powstają kursy, które często okazują się zaskakująco trafne.
Historia pokazuje jednak, że w "Tańcu z gwiazdami" matematyka nie zawsze wygrywa z emocjami. Wystarczy jeden świetny występ, viralowy taniec albo wzruszająca historia uczestnika, aby notowania błyskawicznie się zmieniły. Dlatego kursy publikowane przed premierą należy traktować bardziej jako prognozę niż wyrok.
„Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami” 19 edycja
Internet już wybrał swoich ulubieńców
Jak zwykle przed startem programu media społecznościowe żyją własnym życiem. Pod postami Polsatu pojawiają się tysiące komentarzy, a internauci już tworzą własne rankingi.
Najczęściej powtarzają się trzy scenariusze:
- wygra osoba z największą bazą fanów,
- zwycięży ktoś, kto już ma doświadczenie sceniczne,
- największą niespodziankę sprawi uczestnik, po którym nikt niczego się nie spodziewa.
I właśnie ten trzeci scenariusz zdarza się częściej, niż mogłoby się wydawać.
Plotki? Tych również nie brakuje
Bez plotek nie byłoby "Tańca z gwiazdami". Jeszcze przed premierą pojawiają się spekulacje o pierwszych konfliktach na treningach, domniemanych faworyzowanych parach czy błyskawicznie rodzących się sympatiach między uczestnikami i tancerzami.
Na razie większość tych informacji pozostaje jedynie internetowymi domysłami, ale doświadczenie poprzednich sezonów pokazuje, że program niemal zawsze dostarcza tematów nie tylko tanecznych. Każda edycja przynosi głośne komentarze jurorów, kontrowersyjne oceny czy zaskakujące eliminacje, które później przez wiele dni są szeroko komentowane w mediach.
Kto się pomyli – jurorzy, widzowie czy bukmacherzy?
Jedno jest pewne. Gdy tylko ruszy pierwszy odcinek, kursy mogą zacząć zmieniać się z tygodnia na tydzień. Jedna perfekcyjna cha-cha, spektakularne paso doble albo nieudany występ wystarczą, by faworyt spadł z pierwszego miejsca.
A to oznacza tylko jedno – walka o Kryształową Kulę rozpocznie się na parkiecie, ale pierwsze starcie już wygrali... bukmacherzy, którzy po raz kolejny rozpalili dyskusję jeszcze przed startem programu.






