
Bukmacher czy giełda? Polymarket chce zmiany
Na co liczy Polymarket?
Polymarket działa w modelu tzw. prediction market, czyli rynku predykcyjnego. Użytkownicy mogą kupować kontrakty związane z przyszłymi wydarzeniami i zarabiać w zależności od ich wyniku. Tematy? Między innymi polityka, gospodarka czy sport.
I właśnie tutaj zaczyna się problem. Z perspektywy użytkownika taki model może przypominać zakład, ale Polymarket chce, aby europejskie przepisy traktowały go bardziej jak instrument finansowy.
Firma prowadzi rozmowy m.in. z przedstawicielami Komisji Europejskiej oraz Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA). Celem jest przekonanie regulatorów, że platforma powinna podlegać zasadom rynku finansowego, a nie przepisom dotyczącym działalności bukmacherskiej
Dlaczego Polymarket nie jest legalny w Polsce?
W Polsce nie wystarczy nazwać swojej usługi „rynkiem predykcyjnym”, aby ominąć przepisy dotyczące zakładów. Jeśli działalność spełnia ustawowe przesłanki zakładu wzajemnego, jej operator musi posiadać zezwolenie na urządzanie zakładów wzajemnych przez internet.
To właśnie jest kluczowe w przypadku Polymarket. Platforma pozwala użytkownikom zawierać kontrakty dotyczące przyszłych wydarzeń, co może przypominać zakłady. Jeżeli taki model zostanie zakwalifikowany w Polsce jako zakłady wzajemne, Polymarket musiałby posiadać odpowiednie polskie zezwolenie, aby legalnie oferować swoją usługę użytkownikom w Polsce.
Samo określenie platformy jako „prediction market” nie zmienia więc automatycznie jej statusu prawnego. Polskie przepisy wskazują, że zakłady wzajemne mogą być prowadzone przez internet wyłącznie na podstawie odpowiedniego zezwolenia.
Polymarket na styku dwóch światów
Sprawa jest ciekawa, bo prediction markets znajdują się gdzieś pomiędzy światem zakładów a tradingiem. Użytkownik obstawia bowiem wynik konkretnego wydarzenia, ale robi to za pomocą kontraktów, których wartość zależy od prawdopodobieństwa określonego rezultatu.
Europejscy regulatorzy podchodzą do tematu ostrożnie. ESMA zwraca uwagę, że niektóre tego typu produkty mogą już mieścić się w ramach przepisów dotyczących instrumentów finansowych.
Na razie nie ma więc prostej odpowiedzi na pytanie, czy Polymarket to bukmacher, giełda, czy coś zupełnie nowego. Jedno jest pewne — granica między zakładami a rynkami predykcyjnymi robi się coraz mniej oczywista.
My będziemy się bacznie przyglądać, co wyniknie z tych rozmów.






